Rozmiar tekstu:  A  A  A 
PL|EN
Mapa strony Kontakt      
Logo Obywatele dla demokracji Logo EEA Grants Logo Stefan Batory Foundation Logo PFDiM
2016-11-10

Myśl globalnie, integruj lokalnie

Sytuacja uchodźców w Berlinie oraz realia, w których funkcjonują tamtejsze inicjatywy i organizacje pozarządowe, są znacząco odmienne od polskich. W zeszłym roku o udzielenie ochrony w Polsce ubiegało się około dwunastu tysięcy osób, w tym czasie w samym tylko w Berlinie było ich przeszło siedemdziesiąt dziewięć tysięcy, a w całych Niemczech ponad milion osób (dane Urzędu ds Cudzoziemców i berlińskiego Landesamt für Gesundheit und Soziales). Berlińskie realia przybliża Katarzyna Szafranowska.

Różnica pomiędzy Polską a Niemcami to nie jest jedynie liczba uchodźców szukających schronienia. Ogromną rolę odgrywa tutaj kontekst. Mniej więcej co trzeci mieszkaniec Berlina ma pochodzenie migranckie, a co dwunasty jest muzułmaninem. Wszystko to nie pozostaje bez wpływu na postrzeganie kryzysu migracyjnego i kształtowanie się związanych z tym postaw społecznych. Tworzy się wiele lokalnych inicjatyw, ale i zwiększa aktywność środowisk radykalnie prawicowych. Z jednej strony mamy więc prouchodźcze manifestacje na Oranienplatz, z drugiej protesy Pegidy.

Wizyta studyjna w Berlinie była świetną okazją do poznania specyfiki pracy tamtejszych inicjatyw i organizacji pozarządowych: prowadzonych działań, problemów, z którymi się zmagają, i testowanych rozwiązań. Uwagę zwracały przede wszystkim dwie strategie działania: przyłożenie wagi do współpracy między organizacjami i tworzenia sieci powiązań, również obejmujących współpracę międzyinstytucjonalną czy międzynarodową, które umożliwią wieloaspektowe podejście do problemu integracji, oraz nacisk na lokalność i włączanie w proces integracji społeczności skupionych wokół dzielnic czy wspólnot sąsiedzkich.

Dwie strategie

Pierwszą strategię realizują Zentrum Überleben i projekt Borderline Europe. Zentrum Überleben to organizacja parasolowa, której działania skoncentrowane są na niesieniu pomocy uchodźcom, migrantom i ofiarom przemocy. W jej skład wchodzi sześć organizacji między innymi Berlińskie Centrum Pomocy dla Ofiar Tortur (BZFO) i Centrum Pomocy dla Migrantów i Uchodźców (ZFM). Jednym z ich głównych zadań jest docieranie do uchodźców i migrantów o szczególnych potrzebach, po to żeby umożliwić im znalezienie odpowiedniej pomocy. Dzięki współpracy różnych organizacji w ramach Überleben i współpracy z urzędnikami przyjmującymi wnioski o udzielenie ochrony, udało się wypracować rozwiązania korzystne dla obu stron. Überleben zaoferowało cykl szkoleń dla urzędników „pierwszego kontaktu” oraz stosowanie trzech kryteriów umożliwiających zidentyfikowanie szczególnej potrzeby – to, co widać, to, o co można zapytać, i to, co jest ukryte. Umożliwiają one szybszą identyfikację problemu i skierowanie osoby potrzebującej do właściwych organizacji. Głównym zadaniem projektu Borderline Europe jest z kolei zwiększenie świadomości na temat skali kryzysu migranckiego i skutków jego upolitycznienia. W ramach projektu monitorowana jest sytuacja na granicach, pisane są raporty i analizy dotyczące między innymi zamkniętych ośrodków na Południu Europy czy militaryzacji Morza Śródziemnego. Tego typu działalność możliwa jest dzięki bliskiej współpracy między członkami Borderline Europe a lokalnymi organizacjami pozarządowymi działającymi w Europie.

W odróżnieniu od pierwszej strategii, dążącej do stworzenia jak największych sieci powiązań pomiędzy zaangażowanymi stronami, druga orientuje się raczej na współpracę pomiędzy lokalnymi społecznościami a nowo przybyłymi mieszkańcami Berlina. Dla wszystkich organizacji i inicjatyw istotny jest kontekst instytucjonalny. Jako przykład można podać powstałą w 2013 inicjatywę Moabit Hilft, która organizuje mieszkańców berlińskiej dzielnicy Moabit, chcących włączyć się w bezpośrednią pomoc dla uchodźców – rozdaje odzież, obuwie, środki czystości i do niedawna posiłki. Moabit Hilft włącza w swoje działania uchodźców czekających na decyzję o przyznaniu statusu uchodźcy. Zgodnie z niemieckim prawem osoby ubiegające się o niego nie mogą pracować przez cały czas trwania procedury. Dlatego tego typu wolontariat to jedno z niewielu zajęć, których uchodźcy mogą się legalnie podjąć. Dla części z nich świadczona innym pomoc to jedyne, co pozwala nadać sens oczekiwaniu na koniec wydłużającej się procedury.

Najważniejsze jednak jest to, że główne miejsce działań tej inicjatywy to teren berlińskiego urzędu rejestrującego uchodźców, czyli LaGeSo (Landesamt für Gesundheit und Soziales). O Moabit Hilft uchodźcy dowiadują się więc podczas swojego pierwszego kontaktu z berlińskim urzędem. Dla wielu, istniejąca od trzech lat inicjatywa, stanowi stały punkt odniesienia wśród chaosu sprzecznych informacji i zmieniających się dyrektyw.

Zmiany w polityce?

Członkowie Moabit Hilft często jako pierwsi są także świadkami zmian w polityce berlińskiego urzędu i postępujących za nią konsekwencji. Opowiadają na przykład o zatrudnieniu zewnętrznej firmy ochroniarskiej, która ma dbać o porządek na terenie LaGeSo. Wraz z firmą pojawiają się pogłoski o łapówkach. Mówi się, że ci, którzy są skłonni zapłacić, mogą wykupić sobie lepsze miejsce w kolejce. Trudno powiedzieć, czy to prawda. Trudno powiedzieć czy ochroniarze zostali odpowiednio przeszkoleni i czy odpowiedzialność za część incydentów zdarzających się w LaGeSo nie powinna spaść właśnie na nich. Na pierwszy rzut oka widać jednak, że ich obecność raczej podnosi napięcie niż je rozładowuje. Podczas wizyty jesteśmy też świadkami protestu bezradnych mieszkańców ośrodka dla cudzoziemców, który właśnie został zamknięty. Od protestujących dowiadujemy się o likwidowaniu mniejszych ośrodków i przenoszeniu osób czekających na decyzje do wielkich hal sportowych, o tworzeniu wielkich, zamkniętych ośrodków znajdujących się na obrzeżach miasta. Najbardziej znanym przykładem jest Tempelhof, byłe lotnisko, które już prawie rok temu zamieniono w prowizoryczny obóz dla uchodźców. Od tamtej pory Tempelhof wzbudza dużo kontrowersji między innymi z powodów fatalnych warunków panujących w obozie. Innym przykładem jest hala sportowa w Spandau, w której zakwaterowano około 700 mężczyzn.

Jakie są przyczyny takiego działania władz? Z jednej strony, wynika to zapewne z próby złagodzenia skutków kryzysu przez odcięcie opinii publicznej od informacji. Z drugiej, nie bez znaczenia pozostaje polityka ekonomiczna LaGeSo, która spowodowała pojawienie się wielu prywatnych firm widzących w prowadzeniu obozów szansę na lukratywny biznes. Firmy te wygrywają ogłaszane przez urząd przetargi, ponieważ tną koszty. W rezultacie zamiast małych rozproszonych po Berlinie ośrodków powstają molochy o obniżonym standardzie.

Daj Berlinowi coś w zamian

Inną lokalną organizacją, w której ważną rolę odgrywają migranci i uchodźcy, jest KIGA (Kreuzbergska Inicjatywa Przeciw Antysemityzmowi). Stworzona przez migrantów na przełomie 2003 i 2004 roku. Za pomocą seminariów i szkoleń o historii antysemityzmu KIGA stara się obalić krzywdzące przekonanie, że problem współczesnego niemieckiego antysemityzmu pojawia się wraz z muzułmańskimi imigrantami i uchodźcami. Jej działania koncentrują się więc na wzmocnieniu pozycji lokalnych społeczności muzułmańskich przez szereg działań edukacyjnych skierowanych do uczniów szkół średnich. Główny nacisk położony jest tu na edukację rówieśniczą, a więc na zaangażowanie dwudziestokilkuletnich członków lokalnych społeczności i za ich pośrednictwem docieranie do młodzieży szkolnej. Ponieważ w środowiskach antyislamskich co raz częściej pojawiają się przypadki antysemityzmu, KIGA pokazuje obie te tendencje jako dwie strony tego samego zjawiska – agresji wymierzonej przeciw mniejszościom.

Kolejny projekt Multaka (Muzeum jako Miejsce Spotkań) opiera się na pomyśle zatrudnienia uchodźców z Bliskiego Wschodu w roli płatnych przewodników po berlińskich muzeach. Bezpłatnie z usług takiego przewodnika mogą skorzystać osoby ubiegające się o ochronę. W ten sposób pełnią oni rolę przewodników nie tylko po muzeum, ale i po niemieckiej historii i kulturze. Dzięki poszerzeniu muzeum o wielość kultur i wielość doświadczeń, które mają uchodźcy, staje się ono otwarte na dialog. Włącza w swoją przestrzeń nowych użytkowników, dając możliwość reinterpretacji zastanej kultury i odkrywania współczesnych skojarzeń, takich na przykład jak analogie pomiędzy powojennym Berlinem a zburzonym Aleppo.

Innym interesującym projektem jest Refugio Sharehaus, pięciopiętrowa kamienica w berlińskiej dzielnicy Neukölln. Obecnie mieszka w niej około 60 osób: uchodźców z Syrii, Somalii, Afganistanu, Turcji, Palestyny czy Bośni. Lokatorzy kamienicy na Lenaustraße mogą mieszkać tam bezpłatnie przez półtora roku, podczas którego uczą się języka i chodzą na warsztaty zawodowe. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców Refugio wspólnota może praktycznie utrzymywać się sama, korzystając tylko z drobnych funduszy rządowych i wsparcia organizacji ewangelickiej.

Wokół przestrzeni Refugio skupia się wiele innych organizacji w ramach sieci Give Something Back to Berlin. Do projektów GSBTB należą cykliczne warsztaty kulinarne, otwarte jam sessions, intensywne kursy farsi i arabskiego, lekcje gry na gitarze czy warsztaty tańca. Jednym z projektów GSBTB jest również Open Air Shelter, będący próbą zawiązania lokalnych społeczności wokół kobiecych kółek prac ręcznych. W ten sposób – za pomocą pracy i sztuki – budowany jest dialog i zaufanie pomiędzy uchodźczyniami przebywającymi w największym ośrodku dla uchodźców na Templehofie. Założeniem Open Air Shelter jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni dla uchodźczyń, podarowanie im chwili wytchnienia od niezrozumiałych zasad panujących w obozie.

Pomimo znaczących różnic pomiędzy sytuacją w Niemczech a sytuacją uchodźców i organizacji pozarządowych w Polsce, wydaje się że nacisk na zaangażowanie lokalnych społeczności w proces integracji jest czymś, co można by – przy odrobinie wysiłku – spróbować zaadaptować w Polsce. Wśród rodzących się wspólnot lokalnych widać bowiem tendencje do czerpania siły z różnorodności, które przejawiają się w dialogu międzypokoleniowym, dążeniu do wzmacniania więzi sąsiedzkich czy przeciwdziałaniu wykluczeniu. Wyzwanie polegałoby na zmianie perspektywy z ogólnokrajowej na lokalną i wykorzystanie tych tendencji przy integracji nowych mieszkańców Ochoty, Pragi czy Żoliborza.

 

tekst: Katarzyna Szafranowska

fot. Zentrum Überleben

Wizyta w Berlinie odbyła się w dniach 23-25 maja 2016 r. Cykl wizyt studyjnych (Berlin, Budapeszt, Stavanger,  Ateny, Ottawa) organizowany jest przez Fundację Ocalenie we współpracy z Fundacją Batorego. Cały cykl jest finansowany z funduszy EOG w ramach programu Obywatele dla Demokracji.