Rozmiar tekstu:  A  A  A 
PL|EN
Mapa strony Kontakt      
Logo Obywatele dla demokracji Logo EEA Grants Logo Stefan Batory Foundation Logo PFDiM
2016-09-28

Nie jest istotny fakt wystąpienia kryzysu, tylko to jak sobie z nim poradzimy

Węgry. Study visit rok po… czyli Agnieszka Kunicka z Fundacji Refugee.pl opowiada o swoich wrażeniach ze spotkania z organizacjami pozarządowymi w Budapeszcie, specjalizującymi się w pracy z uchodźcami i migrantami oraz o sytuacji na Węgrzech rok po zamknięciu granicy z Serbią. 

Obalenie al-Kaddafiego w 2011 roku i następująca po nim destabilizacja kraju doprowadziły do zwiększonej migracji z Libii. Ponadto w wyniku trwającej od 2011 roku wojny domowej w Syrii 13 milionów Syryjczyków było zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

W 2014 r. doszło do nasilenia przepływów migracyjnych w kierunku Europy, zwłaszcza na szlaku śródziemnomorskim. W tym samym czasie węgierskie organizacje pozarządowe zaobserwowały pogorszenie nastawienia rządu węgierskiego w stosunku do migrantów i uchodźców. W pierwszym kwartale 2015 roku do Węgier zaczęły docierać znacznie większe niż wcześniej grupy migrantów (głównie z Syrii, Somalii i Afganistanu). Tak zwanym szlakiem zachodniobałkańskim migranci przemieszczali się do Macedonii i Serbii, potem do Węgier i innych państw członkowskich Unii Europejskiej. W drugim kwartale 2015 węgierska policja i straż graniczna zatrzymała ludzi na granicy. Przy użyciu wagonu rozciągającego zasieki (potocznie nazywanego „Mad Maxem”) zamknięto granicę z Serbią i utworzono dwa korytarze tranzytowe do krajów w głębi Unii Europejskiej.

Rok po tych wydarzeniach, w czerwcu 2016 miała miejsce wizyta studyjna w Budapeszcie. Dla pracowników polskich organizacji pozarządowych specjalizujących się w pracy z uchodźcami, migrantami oraz integracji była to nie tylko możliwość zapoznania się z aktualną sytuacją w jednym z krajów Unii Europejskiej, ale i przyczynek do szerszych przemyśleń na temat zjawiska migracji w Europie, zdolności odpowiedzi rządu i społeczeństwa na wyzwania migracyjne oraz wpływu polityki rządowej na społeczeństwo i organizacje pozarządowe.

Wiele wskazuje na to, że kraje europejskie nie były właściwie przygotowane na napływ dużych grup migrantów co spowodowało kryzys migracyjny i dramatyczne wydarzenia, o których informowały media. Biorąc pod uwagę jednak szerszy europejski trend w dążeniu do odcinania się od problemów związanych z migracjami, dążność do zamykania granic można przypuszczać, że inne kraje również nie były i nie są właściwie przygotowane do takich wyzwań przed jakimi stanęły Węgry w  2015 roku.  Niezależnie od decyzji politycznych podejmowanych w różnych krajach, niektóre istotne składowe sytuacji społecznej i zarządzania kryzysowego można przeanalizować właśnie na przykładzie Węgier (umiejętność wykorzystania potencjału organizacji pozarządowych i pozytywnej mobilizacji społeczeństwa oraz kompetencje organizacyjne).

Współdziałanie (?) z organizacjami pozarządowymi, międzynarodowymi i społeczeństwem

W 2014 roku administracja państwowa rozpoczęła serię wzmożonych kontroli u organizacji będącej dystrybutorem Funduszy Norweskich oraz u 58 organizacji, które realizowały projekty z tych funduszy (w tym roczne kontrole skarbowe). W trakcie czynności kontrolnych żądano wydawania danych wrażliwych, do których kontrolerzy nie mieli uprawnień. Organizacja nie otrzymała raportu pokontrolnego i z mediów dowiedziała się, że wystosowano oskarżenie. Policja zajęła dokumentację w biurze fundacji i prywatnym domu jednej z pracownic. W mediach oraz przez przedstawicieli rządu organizacje społeczne były oskarżane o reprezentowanie „obcych interesów” i związki z opozycją polityczną. Kontrole i dochodzenie trwały ponad rok. Jednocześnie rząd Węgier nie dystrybuował znacznie większej części środków z Funduszy Norweskich przeznaczonych np: na ochronę zdrowia. Konflikt dotarł aż do Unii Europejskiej, która podjęła negocjacje. W toku śledztwa nie udowodniono żadnego przestępstwa i prokuratura zamknęła śledztwo.

W czasie kryzysu migracyjnego w 2015 roku rząd węgierski nie był zainteresowany szeroką współpracą z organizacjami pozarządowymi. Na spotkanie koordynacyjne wytypowano i zaproszono tylko 6 organizacji związanych z kościołami chrześcijańskimi różnych obrządków, organizacje nie związane z kościołami zostały pominięte, niezależnie od tego jaki miały potencjał i doświadczenie. Ostatecznie podjęto współpracę jedynie z 3 organizacjami chrześcijańskimi, pozostałe organizacje działały na własną rękę i na miarę własnych możliwości (również pozyskując fundusze na te działania poza granicami Węgier). Kilkakrotnie słyszeliśmy od naszych rozmówców o pisemnych propozycjach współpracy i wsparcia w sytuacji kryzysu, wysyłanych przez organizacje międzynarodowe i pozarządowe do rządu Węgier. Wszystkie te propozycje pozostały bez odpowiedzi.

Zamknięto rządowe programy integracyjne i zorganizowano kampanię billboardową. Rząd wykupił komercyjne miejsca reklamowe i zamieścił na nich granatowe billboardy z komunikatami „Jeśli przyjeżdżasz na Węgry musisz przestrzegać naszego prawa”, „… akceptować naszą kulturę” itp. Pomijając nieadekwatność takich komunikatów w sytuacji kryzysowej oraz poniesione koszty, to napisy były wydrukowane w języku węgierskim, niezrozumiałym dla migrantów. Można więc zakładać, że adresatem tej kampanii było węgierskie społeczeństwo, a nie uchodźcy czy migranci. Działanie to wywołało sprzeciw części społeczeństwa i aktywistów, zorganizowano publiczną zbiórkę pieniędzy i po akcji rządu wykupiono te same miejsca reklamowe i umieszczono na nich billboardy z napisami przepraszającymi za działania premiera i rządu.

Rok po zamknięciu granicy z Serbią, do punktów tranzytowych ludzie czekają w namiotach lub pod gołym niebem nawet miesiąc. Do dyspozycji czekających jest tylko 1 pompa i 1 zimy posiłek dziennie. Jednocześnie rząd węgierski kontynuuje wyznaczoną linię i nie dopuszcza do tych miejsc organizacji pozarządowych. UNHCR jako organizacja międzyrządowa ma dostęp do granicy, jednak nie posiada mandatu do rozdawania żywności.

Zarządzanie i udzielanie pomocy w czasie kryzysu

Organizacje międzynarodowe oceniają, że w 2015 roku, mimo 11 dni na przygotowanie procesu zamykania granicy strona rządowa nie wykorzystała szansy na szczegółowe opracowanie tego działania, co poskutkowało starciami migrantów z policją na granicy. W czasie zamieszek policja użyła do rozpędzania ludzi gazu z kryształkami. Aby chronić drogi oddechowe migranci zasłaniali chustami usta i nos. Zdarzało się, że zdjęcia z tych zajść były prezentowane w mediach w kontekście niemożności identyfikacji tożsamości migrantów.

W głębi kraju, jednym z najbardziej palących problemów był brak zabezpieczenia elementarnych warunków sanitarnych (toalet, dostępu do bieżącej wody) czy prowizorycznego zakwaterowania w miejscach przemarszu i postojów migrantów. Jeden z przykładów to znany z przekazów medialnych Dworzec Keleti w Budapeszcie, z którego zostały wstrzymane odjazdy pociągów do innych krajów europejskich. Najbliższe otoczenie dworca jest wybetonowane, nie ma skwerów z zielenią i drzewami, stąd setki ludzi oczekujących wiele dni na otwarcie dworca i pociągi były narażone na palące słońce w letnie upały. Migranci chronili się przed żarem w przejściu podziemnym koło dworca, spali w kartonach w pobliskich parkach i próbując zachować higienę częściowo obmywali się pod pompami w publicznych miejscach.

Wodę i niewielkie porcje żywności spontanicznie dostarczali migrantom wolontariusze – prywatne osoby oraz organizacje pozarządowe. Organizacje pozarządowe próbowały zapewnić podstawową pomoc medyczną, współpracowały z wolontariuszami i starały się koordynować ich pracę. Wielokrotnie podkreślali jednak, że nie byli w stanie w adekwatny sposób odpowiedzieć na bieżące potrzeby, ponieważ przez półtora roku nie było finansowania z funduszy europejskich (AMIF), w związku z czym większość organizacji musiała zmniejszyć zatrudnienie i pozwalniać doświadczonych pracowników. Oznaczało to również brak funduszy europejskich na zakup najpotrzebniejszych rzeczy czy usług (np.: przenośnych toalet), które pozwoliłyby rozwiązać część pilnych problemów.

Jeden z prywatnych wolontariuszy zaczynał swoją pracę od zbierania śmieci w parku miejskim, w którym koczowali migranci, ponieważ nie było wystarczającej ilości koszy na śmieci, a służby miejskie nie zapewniały oczyszczania. W trakcie tej pracy zorientował się, że konieczne jest też zaopatrzenie w żywność i środki higieniczne, szczególnie kobiet i dzieci i zaczął na własną rękę organizować dary rzeczowe. Wolontariusz opowiadał, że mężczyźni oczekiwali na zmianę sytuacji i nocowali na obrzeżach w parku, a kobiety i dzieci w środku parku – przy czym dzieci zwykle były chowane przed słońcem pod kartonami. Uważa on, że był to jeden z powodów, dla których osoby postronne, które nie wchodziły w głąb parku mogły mieć wrażenie, że wśród migrantów prawie nie było kobiet i dzieci.

Uchodźcom i migrantom rozdawano adresy urzędów decydujących o nadaniu statusu uchodźcy, bez informacji czy znajdują się one w tym samym mieście.

Skomplikowanej sytuacji nie podołały również organizacje międzynarodowe, skrępowane sztywnymi procedurami, mało elastyczne i bez inwencji. Również duże zasoby finansowe organizacji międzynarodowych, którymi one dysponują nie zostały uruchomione w trybie pilnym w sytuacji awaryjnej.

Dla mnie jako pracownika organizacji pozarządowej niezmiennie rozczarowująca jest niechęć do pozytywnego działania i negatywne nastawienie rządu do organizacji społecznych oraz inercja wielkich organizacji w sytuacji kryzysu, kiedy cenne było wsparcie nawet pojedynczych osób. Nie jest istotny fakt wystąpienia kryzysu, tylko to jak sobie z nim poradzimy.

 

Autorka: Agnieszka Kunicka

Cykl wizyt studyjnych (Berlin, Budapeszt, Stavanger, Ateny, Ottawa) organizowany jest przez Fundację Ocalenie we współpracy z Fundacją Batorego. Cały cykl jest finansowany z funduszy EOG w ramach programu Obywatele dla Demokracji.